Od kwietnia wyższe rachunki za prąd. Powodem jest nowa opłata
Od kwietnia weszły w życie nowe zasady rozliczania energii elektrycznej, które dla wielu odbiorców oznaczają sporą zmianę codziennych nawyków.
Najważniejsza z nich dotyczy tego, że licznik prądu nie może być już odczytywany i zgłaszany samodzielnie przez klienta. Dane o zużyciu trafiają teraz do systemu wyłącznie przez operatorów sieci dystrybucyjnej.
To efekt wdrożenia Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii, który ma uporządkować sposób przekazywania informacji o zużyciu energii.
Nowa opłata w rachunkach
Wraz ze zmianami pojawiła się także nowa opłata za licznik prądu. Choć kwoty nie są wysokie, mogą zaskoczyć odbiorców:
- około 0,91 zł miesięcznie dla liczników zdalnych,
- około 5,71 zł miesięcznie dla liczników tradycyjnych.
To niewielkie sumy, ale w praktyce oznaczają dodatkowy koszt, który wcześniej nie był wyodrębniony w takiej formie. W efekcie rachunki za prąd mogą się nieznacznie zwiększyć, co szczególnie zauważą osoby dokładnie analizujące swoje opłaty.
Odczyty zużycia prądu po nowemu
Nowy system oznacza wygodę – nie trzeba już pamiętać o podawaniu stanu licznika prądu. Z drugiej strony odbiorcy tracą wpływ na moment odczytu i rozliczenia. Dane będą przekazywane automatycznie, zazwyczaj raz w miesiącu, ale klient nie ma wpływu na konkretny termin. Dodatkowo okresy rozliczeniowe nie zawsze pokrywają się z miesiącami kalendarzowymi, co może utrudnić kontrolowanie wydatków na prąd i planowanie domowego budżetu.
Zmiany są trwałe i obejmują wszystkich
Wycofanie dotychczasowej możliwości samodzielnego zgłaszania odczytów ma charakter systemowy i wynika z nowych przepisów. Oznacza to, że powrotu do poprzednich zasad już nie będzie.
Nowy model rozliczeń obejmuje cały rynek energii, więc zmiana sprzedawcy prądu niczego nie zmieni. Klienci mogą co prawda wypowiedzieć umowę, ale nie unikną nowych reguł działania systemu.
W praktyce oznacza to konieczność przyzwyczajenia się do nowych zasad i uwzględnienia ich w domowych finansach.